Jesteśmy za progiem Wielkiego Postu. Za nami dwie piątkowe Drogi Krzyżowe, pierwsze Gorzkie Żale i pierwsze potknięcia w postanowieniach wielkopostnych. Dobry czas, aby jeszcze na chwilę się zatrzymać i pomyśleć, jak chcemy przygotować się do Świąt Wielkanocnych.

Gdzie wrzucić swój „grosz”?

Jakieś 3-4 miesiące temu spotkałem się z dwoma moimi znajomymi księżmi i dyskutowaliśmy o różnych mniej lub bardziej istotnych kwestiach z życia Kościoła i nie tylko. Rozmowa zahaczyła o kwestie związane z finansowaniem dzieł katolickich i parafii w czasie pandemii. Księża wymienili się ze mną swoimi spostrzeżeniami co do wysokości wpływów. Ja opowiedziałem, że w mojej aktualnej parafii ma stanąć ofiaromat, aby umożliwić wiernym bezpieczną formę przekazywania datków.

Zaczęliśmy rozmawiać o tym, że w Kościele jest wiele zbiórek na różne cele – na misje, na biednych, na dzieła pomocy dzieciom itd. I właśnie w tym momencie miała miejsce kluczowa część rozmowy: mianowicie, oznajmiłem (zgodnie z prawdą), że ja od jakiegoś czasu najczęściej pieniądze wrzucam do puszki na kwiaty i wystrój kościoła. Jeden z księży zażartował, że w takim razie czeka mnie jeszcze dużo pracy nad moją wrażliwością, skoro zamiast na biednych i chorych wolę ofiarę składać na kwiaty. Po chwili śmiechu kontynuowaliśmy rozmowę już na inne tematy.

Wielokrotnie potem wyobrażałem sobie sytuację, że stoją obok siebie dwie skarbony – jedna z etykietą na chorych i druga z opisem na kwiaty. Kto przy zdrowych zmysłach wrzuciłby ofiarę do drugiej puszki?  Możliwa jest ewentualnie sytuacja, że ktoś wrzuca i do jednej i do drugiej. Ale kto wybierze kwiatki zamiast leków dla chorych?  Czy nie jest to kompletne zaprzeczenie nauki Chrystusa o pomocy bliźnim? Po co w ogóle kwiaty w kościele?

Dwa skrzydła

Wiara i rozum (Fides et Ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Właśnie do tego początkowego zdania papieskiej encykliki doprowadziły mnie rozmyślania nad problemem „dwóch skarbon”. Może to zbyt daleko idąca analogia, ale człowiek w wielu kwestiach potrzebuje dwóch skrzydeł, które zapewniają mu równowagę życiową. Ciało i duch, wiara i rozum, praca i odpoczynek. Kościół Katolicki uczy nas, że najważniejsze przykazanie, to przykazanie miłości Boga i bliźniego. Miłość do Boga realizowana jest przez modlitwę, przez sakramenty, lekturę Pisma Świętego, ale też i kult, czego wyrazem może być dbanie o piękny wystrój kościołów, o szacunek i godne traktowanie Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Bardzo wiele uwagi temu zagadnieniu poświęcał w swoich Pismach św. Franciszek z Asyżu, chociażby w Liście do Kustoszów: Proszę was bardziej niż gdyby chodziło o mnie samego, o ile jest stosowne i uważalibyście za pożyteczne, błagając pokornie duchownych, aby ponad wszystko czcili Najświętsze Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz święte imiona i słowa Jego napisane, które konsekrują Ciało. Kielichy i korporały, ozdoby ołtarza i wszystko, co służy do ofiary, niech będą kosztowne. Oczywiście święty Franciszek nie zapominał o drugim skrzydle – o człowieku. Na drodze jego nawrócenia jednym z ważniejszych etapów, było przełamanie swojego uprzedzenia do osób trędowatych, pomoc im, życie z nimi.

Dobroczynność na pokaz?

Świat od Kościoła oczekuje, aby z puszki na kwiaty i wystrój kościoła przesypywał na biednych i chorych. Wobec ostatnich skandali w Kościele Katolickim związanych z pedofilią, homoseksualizmem czy korupcją ważną linią obrony stają się rubryki z wykazem prowadzonych przez instytucje kościelne dzieł charytatywnych. Wskazywanie miejsc, gdzie Kościół w sposób namacalny pomaga ludziom stało się chyba najważniejszym argumentem w sporze z przeciwnikami Kościoła. Ale czy o to chodzi? Czy Kościół ma „chwalić się” liczbą wydanych obiadów w stołówkach, sióstr i braci zakonnych pomagających na oddziałach covid-owych czy wybudowanych szkół w Afryce? Czy ma być rozliczany tylko z pomocy ludziom tu na ziemi?

Próba miłości

W II Niedzielę Wielkiego Postu odczytywany jest mój ulubiony wielkopostny fragment Pisma Świętego – opis próby Abrahama na górze Moria. Po odczytaniu tego fragmentu pierwsze co rodzi się w sercu to sprzeciw wobec tego, co robi Bóg i ogromne współczucie dla Abrahama. Prawdziwe piękno tej historii objawia się jednak, gdy odczytujemy ją w zestawieniu z opisem Męki Pana Jezusa. Izaak – Jezus niesie drwa, na których Abraham – Bóg Ojciec ma złożyć go w ofierze. Ten tekst ukazuje coś, co często umyka przy czytaniu opisu Męki Pańskiej według ewangelistów – cierpienie Boga Ojca, który przykłada rękę do śmierci swojego syna, ale tym samym okazuje swoją bezgraniczną miłość do człowieka.

Wrzucając ofiarę do którejś skarbony w tegorocznym Wielkim Poście zastanówmy się jaką rolę pełni Kościół? Czego od niego oczekuję? Jak wypełniam przykazanie miłości do Boga i człowieka?