Spragnieni życia


Eksplozja niepokoju

To rozważanie zostało zainspirowane lekturą Ewangelii III niedzieli Wielkiego Postu (J 4, 5-42) i napisane w sytuacji zagrożenia epidemicznego wywołanego koronawirusem.

Nosimy w sercu niepokój z powodu niebezpieczeństwa, które stało się faktem w Europie i stawiamy sobie ważne pytania. One prawdopodobnie są w nas zawsze obecne. Docierają jednak do naszej świadomości w sytuacji, w jakiej właśnie się znajdujemy.

Żądni życia

Dlaczego opowiadanie o spotkaniu Jezusa z Samarytanką przy studni Jakuba może być dziś inspirujące? Otóż właśnie tu zostały zanotowane znamienne słowa Jezusa: Woda, którą Ja dam, stanie się źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu. Kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski, stwierdził ostatnio, że w czasie epidemii zauważa się, że wszyscy są za życiem; wszyscy uświadamiają sobie, że noszą w sobie pragnienie życia. Czyż pragnienie i życie nie są tematem rozmowy Jezusa z Samarytanką?

Na samym początku konwersacji kobieta wyraża fizyczne pragnienie wody, ale w trakcie dialogu z Jezusem odkrywa w sobie głębsze potrzeby, potrzeby duchowe. Widać to, gdy w pewnym momencie mówi o dylemacie, który w sobie nosi: nasi ojcowie twierdzą, że cześć Bogu należy oddawać na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie. A zatem zauważa w swoim sercu również pragnienie godnego oddawania czci Bogu. Jezus udziela jej odpowiedzi: Boga należy czcić w duchu i prawdzie. Dalej wyraża tęsknotę za Zbawicielem w słowach: Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem, i tęsknotę za poznaniem prawdy: A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. I z ust Jezusa pada najważniejsza w tej rozmowie odpowiedź: Jestem nim Ja, który z tobą mówię.

W Samarytance stopniowo dokonuje się przemiana. Od podstawowej potrzeby fizycznego spożywania wody przechodzi do uświadomienia sobie znacznie głębszych potrzeb: potrzeby oddawania czci Bogu, spotkania ze Zbawicielem, poznania prawdy. Cały ten proces dokonuje się w niej w trakcie rozmowy z Jezusem. Dlatego wydarzenie opisane przez Ewangelistę Jana rzuca nam nowe światło na to, czym jest modlitwa. Dzięki niej zaczynamy sobie zdawać sprawę, jaką głębię w sobie nosimy i co Bożego jest w naszych sercach.

Reakcja na pragnienie

Powróćmy jeszcze do początku rozmowy Jezusa z Samarytanką. Zaczyna się ona od Jego prośby: „Daj mi pić”. Widzimy więc, że cała rozmowa i proces przemiany, której doświadcza Samarytanka, dokonuje się z inicjatywy Jezusa. Postawmy sobie jeszcze pytanie: o co naprawdę prosi Jezus? Jest spragniony i zmęczony, więc gdy kobieta poda mu wodę, poczuje się orzeźwiony, ożyje. Czyż nie jest powołaniem ludzi świadomie przeżywających swoją wiarę i szczególnym dziś wyzwaniem przyczyniać się do tego, by Jezus ożył w sercach ludzi?

W chwili obecnej, w stanie zagrożenia niektóre pytania, np. pytanie o życie, stają się bardziej wyraziste. Poszukując odpowiedzi na nie okaże się prawdopodobnie, że nie sytuacja, w której się znaleźliśmy, dostarczy nam wyjaśnienia. Rozmowa z Samarytanką pokazuje, że Jezus prowadzi dialog w ten sposób, że nasze problemy, dylematy, wątpliwości mają znacznie głębszy wymiar, niż wydawało się nam na początku. Dzięki spotkaniom takim, jak przy studni Jakuba, dochodzimy do poznania czegoś ważnego.