Q&A na co dzień


Co jakiś czas mniej lub bardziej znani youtuberzy urządzają sobie tzw. Q&A. W skrócie jest to milion pytań na temat ulubionego koloru jakiegoś twórcy lub jego ulubionego serialu. Niekiedy są one bardziej ambitniejsze, bo dotyczą tego, co robił na ostatnich wakacjach, ale to rzadkość.

W przestrzeni Internetu są też i takie kanały, które stawiają na merytoryczną wiedzę dotyczącą np. świata nauki. Oczywiście treść tego typu filmików zależy w dużej mierze od autora oraz od odbiorców, których on przyciąga swoją działalnością.

Jeśli chodzi o sam sposób komunikacji z fanami w takim wydaniu, to jest on sam w sobie bardzo dobry i pozwala na większe zżycie się nadawcy z adresatami. Przez to oni mogą go bliżej poznać, a także zapytać o wszystko, czego sobie tylko nie wymyślą. Największym minusem takiej formy komunikacji jest to, że nie jest ona zbyt częsta. Największym plusem natomiast jest możliwość poznania sprawcy danego dzieła od innej strony. Na pewno wielu z Was oglądało nie jedno Q&A i też na pewno wielu z Was chętnie obejrzałoby kolejne w wykonaniu swojego ulubionego twórcy (nie tylko tego na YouTube) nie mówiąc już o chęci zadania mu pytania, na które on by odpowiedział.

Będąc zafascynowanym jakimś artystą, a raczej tym, co stworzył to naturalne, że chcielibyśmy go zapytać o każdą sprawę w danym temacie. Najlepiej byłoby mieć go na wyłączność, urządzać z nim takie Q&A codziennie. W praktyce jest to niemożliwe, po prostu. Więc, jeśli chciałbyś się dowiedzieć jak powstał jakiś utwór muzyczny – pytasz kompozytora. Jeśli chciałbyś się dowiedzieć jak powstał jakiś obraz – pytasz malarza. Jeśli chciałbyś się dowiedzieć jak powstał… Ty sam, jak Ty powstałeś – pytasz Stwórcę. Oczywiście, jeśli chcesz się tego dowiedzieć, chcesz?

Bóg to taki artysta, którego możesz pytać, o co tylko chcesz, którego masz na wyłączność, codziennie.