Kenoza bliskości


Przez ostatni tydzień, wielu z nas doświadcza przesytu słów  i informacji. Niemalże każdy dom ma doświadczenie, co to znaczy „zachowaj dystans”. Tworzymy bezpieczną przestrzeń między sobą. Słyszymy, że niebezpiecznie jest dotykać ,niebezpiecznie jest dotykać innych, a nawet swojej twarzy, zwłaszcza ust i oczu. Wielu z nas odczuwa ten lęk przed dotykaniem nawet siebie samego. To właśnie nasze doświadczenie ostatnich kilkunastu dni…

Tajemnica dystansu – po co nam to doświadczenie?

Dystans i izolacja bez wątpienia jest formą cierpienia – to cierpienie jest tajemnicą. Stając dziś wobec tej tajemnicy dystansu, nie może nikt powiedzieć, że to cierpienie jest karą, albo nią nie jest. Jest to TAJEMNICA BOGA – i taką pozostanie. W to nam nie wolno wchodzić… co w ostatnim czasie wielu zarówno kapłanów jak i wiernych robi. Wkłada w usta Boga nie Jego słowa… wielu tworzy anty-ewangelie strachu i kary, jak faryzeusze w dzisiejszej Ewangelii. To, czego wszyscy dziś doświadczamy to TAJEMNICA. Tajemnica Boga – w to nam nie wolno wchodzić, proszę was… nie róbcie tego, tej tajemnicy nikt z nas nie zrozumie i nikt jej nie odsłoni.

Staje dziś między nami niewidomy. Momentalnie zwraca moją uwagę sam dotyk Jezusa. Jezus skraca dystans i zaczyna dotykać jego twarzy, jego oczu. Wielu wokół twierdzi, że jego cierpienie to jego wina – jest skutkiem jego grzechów i grzechów jego bliskich. Jeśli kiedykolwiek usłyszycie, że cierpienie człowieka jest karą, nie słuchajcie, choćby niewiadomo kto to mówił, niewiadomo jaki autorytet. Niewidomy zostaje uzdrowiony, gdy przestaje się szarpać, gdy poznajemy go już pogodzonego ze swoją sytuacją, z jej nieuchronnością i nieodwołalnością. I kiedy wchodzi w swoją ciemność, samotność, zagubienie, wówczas pozwala się dotknąć Jezusowi.

Dziś nie możemy dotykać innych, ani sami nie powinniśmy dotykać się po twarzy, ustach i oczach. To jest śmiertelnie niebezpieczne. Tymczasem Jezus to robi. Zamknij dziś na moment swoje oczy… Nie bój się wejść na pustynię, w swoją ciemność. Może ten trudny czas jest po to, by tylko ON SAM mógł do każdego z nas podejść, zbliżyć się bez pośredników. Czy nie jest niezwykłe, że On to robi?

Stać się ślepcem

Potrzebujemy dotyku – bez niego umieramy. Czy dziś świadomie zechcesz na chwilę pozbawić się wszystkich dotknięć: utracić wzrok, przestać oglądać, słuchać, czytać? Chcesz choć na chwilę pozbawić się tych dotknięć przez pośredników: TV, Internetu, wiadomości, analiz i prognoz? Czy byłbyś dziś gotowy na kenozę* niewidzenia, kenozę bliskości? Od lat byliśmy dotykani, wręcz obklejani wszystkim i niemalże z każdej strony. Dziś jesteśmy jak ten niewidomy z Ewangelii. Czy dotrze dziś do Ciebie ta prawda, że jedyną Osobą, która może Cię dotknąć i na pewno nie zrobi Ci krzywdy jest tylko Jezus?!

Mamy dziś Ewangelię o dotyku w kontekście pytań o cierpienie. Nasze cierpienie i Jego dotyk. Nie bój się w te dni zamykać oczu. Nie bój się Go dotykać swoimi rękami. Nie bój się Jego dotyku – dotyku Boga, który będzie przychodził do wielu z was w te dni – BEZ POŚREDNIKÓW.

 

* kenoza – z j. gr. κένωσις (kénōsis) oznacza ogołocenie; pojęcie teologiczne, które przedstawia wcielenie Jezusa jako w pełni dobrowolne uniżenie się Syna Bożego