Pogrzeb o. Stanisława


Z wielu rzeczy był w stanie zrezygnować, ale nigdy z głoszenia Słowa Bożego – mówił o. bp Damian Muskus podczas uroczystości pogrzebowych śp. o. Stanisława Górniego w kalwaryjskiej bazylice. Na modlitwie za zmarłego zebrali się zakonnicy, kapłani diecezjalni, rodzina oraz wierni z klasztorów, gdzie posługiwał o. Stanisław. Szczególnie żegnali go parafianie z Zakopanego, gdzie spędził ostatnie lata życia.

Wszystkich zebranych w bazylice, w imieniu Kustosza kalwaryjskiego Sanktuarium i własnym oraz zakopiańskiej wspólnoty, przywitał o. Antoni Kluska, gwardian klasztoru i proboszcz Parafii św. Antoniego z Zakopanego. Przedstawił także życiorys zmarłego.

Na początku homilii bp Damian zwrócił uwagę na Błogosławieństwa ewangeliczne, które Chrystus podał w Kazaniu na Górze.

Pan Jezus pragnie, aby uczniowie pokój czynili, to znaczy nieśli go z pasją, nieśli pokój z radością w codzienność, by pokój dominował w braterskich relacjach, by pokój towarzyszył pokornym gestom służby, by pokój był obecny w dziełach miłosierdzia i wszędzie tam, gdzie troska o bliźniego pokonuje egoizm, czyli chorą troskę o siebie.

Następnie mówił, że pokój jest owocem miłości do Boga i zjednoczenia się z Nim, i że osiąga się go w trudzie i nie zawsze łatwych okolicznościach. Odniósł się do słów, jakimi śp. o. Stanisław rozpoczynał każde kazanie: Niech Pan obdarzy was pokojem.

Te słowa w jego ustach były głośno wypowiadaną deklaracją: chcę być apostołem pokoju. Mimo słabości, mimo niełatwych doświadczeń, mimo słabnących sił.

Kaznodzieja mówił o zmarłym:

–  Z wielu rzeczy był w stanie zrezygnować, ale nigdy z głoszenia Słowa Bożego. Ciężka choroba, której doświadczył zaraz po studiach na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zostawiła trwały ślad w jego życiu. Wymowa, która nie była już tak lekka, jak dawniej, nie tylko w niczym nie umniejszała wartości głoszonego słowa, ale czyniła je jeszcze bardziej przejmującym i jeszcze bardziej wymownym.

Biskup mówił z przekonaniem, że o. Stanisław był człowiekiem „prawdziwej radości i czynionego pokoju”. Wspominał, że wiele odpowiedzialnych obowiązków, jakie nakładano na zmarłego, wykonywał jako człowiek pokoju.

Odnosiło się wrażenie, że posiadał niezwykłą zdolność rozumienia trudnej nauki, jaką Pan Jezus wygłosił w Kazaniu na Górze. Dla wielu cierpienie, przeciwności, łzy – to krok do rozpaczy. Dla niego – to wciąż droga nadziei, że za tym, co trudne i bolesne jest szczęście.

Wspomniał słowa św. Franciszka: „Ci przynoszą naprawdę pokój, którzy wśród wszystkich cierpień, jakie ich spotykają na tym świecie, dla miłości Pana naszego Jezusa Chrystusa zachowują pokój duszy i ciała”, odnosząc je do życia o. Stanisława, którego życie było radosne i pełne pokoju. Wskazał również na lekcję, jaką daje „zamknięta już księga życia o. Stanisława”.

Ta Księga zawiera wskazania, jak się modlić i adorować Pana, jak stawać się znakiem pojednania i pokoju, jak pokorą zawstydzać pysznych, jak godzić się z tym, co trudne i bolesne, jak akceptować siebie, jak czynić pokój, jak się uśmiechać, jak wyrażać troskę o bliźnich… – wyliczał o. Biskup.

Na  zakończenie bp Damian zwrócił się do zmarłego:

Ojcze Stanisławie, przyzwyczaiłeś nas do swoich przyjazdów i powrotów na Kalwarię. Tym razem wróciłeś tu na dobre, za chwilę po raz ostatni udasz się w stronę dróżek. W dłoniach trzymasz owoce dobra i pokoju, które wzrosły z sianego przez ciebie ziarna. Pokaż je Ojcu niebieskiemu, bo te owoce to klucz, który otwiera bramy Placu Rajskiego. Stasiu, kończę kazanie pogrzebowe, o które mnie prosiłeś w ostatnią sobotę. Kończę słowami, którymi Ty zamykałeś każdą homilię: „Zrzuć swą troskę na Pana, a On Cię podtrzyma”. Wypowiadam je, choć wiem, że one dotyczą nas, a nie Ciebie. Wszystkie Twoje troski zostały tu, na ziemi i nie mają już żadnego znaczenia. Ty, jak wierzymy, jesteś już w ramionach miłosiernego Ojca. W ramionach, które dają wieczny pokój. Stasiu, ciesz się tym pokojem w niebie! – zakończył Biskup.

Przed zakończeniem Eucharystii głos zabrał o. Teofil Czarniak, Minister Prowincjalny:

Dzisiaj odczytujemy szczególną katechezę, głoszoną przez o. Stanisława. (…) Dziękuję Ci za tę konferencję, o. Stanisławie, którą głosisz dzisiaj, o hierarchii wartości w naszym życiu – powiedział Prowincjał i podziękował wszystkim za udział w uroczystości.

O. Stanisław Górni spoczął na cmentarzu zakonnym na początku Dróżek Pana Jezusa.

o. Tarsycjusz Bukowski OFM | Biuro Prasowe Sanktuarium
fot. o. F. Salezy Nowak OFM | Biuro Prasowe Sanktuarium

Kazanie o. bpa Damiana Muskusa: