Śluby wieczyste


W przeddzień Uroczystości naszego Zakonodawcy, św. Franciszka z Asyżu (3 X), czterech braci złożyło swoje śluby wieczyste na ręce Ministra Prowincjalnego, o. Teofila Czarniaka. Dokonało się to tradycyjnie w Bazylice Matki Bożej Anielskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Bracia ślubowali Bogu, że „przez całe życie będą żyć w posłuszeństwie, bez własności i w czystości”. Wspomniani bracia to:

  • br. Karol Piotr Kida – pochodzący z Łowiska w Diecezji Rzeszowskiej,
  • br. Leoncjusz Łukasz Karpeta – pochodzący z Kolonii Lesiów w Diecezji Radomskiej,
  • br. Tobiasz Jakub Strzelecki – pochodzący z Żywca w Diecezji Bielsko-Żywieckiej,
  • br. Waldemar Dariusz Jagieła – pochodzący z Ochotnicy Dolnej w Diecezji Tarnowskiej.

Kazanie w czasie Eucharystii wygłosił Prowincjał, o. Teofil Czarniak. W słowie skierowanym do zgromadzonych zauważył, że ludzie każdej epoki zmagali i zmagają się z trudnościami. Te trudności pokazują, że nikt z ludzi nie chce przegrać własnego życia.

Po latach, które upłynęły od Waszej pierwszej myśli o Zakonie, o powołaniu… Po lęku i może nieprzespanych nocach, kiedy odpowiadaliście sobie samym na pytanie: Czy to jest to? Czy to jest dla mnie? Czy podołam? Ile tracę i czego się wyrzekam? Stajecie dzisiaj przed Bogiem gotowi na swoje TAK!

Po co jest to wasze TAK? Komu jest ono potrzebne? Co ma oznaczać? A przede wszystkim, jak nie przegrać przez to swego życia?

Następnie o. Teofil podał przykład z życia św. Franciszka, który pomimo zamożnego życia w młodości, nadal szukał swojego miejsca w świecie. Ten niepokój usunęło dopiero spotkanie z trędowatym, którego ucałował w rękę.

Dopiero teraz zaczął przebudowywać swój świat, swoją hierarchię wartości. I co ciekawe, nie było to dla niego niemiłe, odpychające, obarczone lękiem. Zaczął od siebie – a stał się znakiem dla innych. Stał się przykładem, że można żyć inaczej niż proponują to przyjęte powszechnie wzorce, choć one są również tak naprawdę umową społeczną. 

Myślę, że po tych 6 latach życie zakonne nie jest dla was ciężarem nie do uniesienia. Codzienną katorgą, żertwą ciężkiej pokuty… na waszych twarzach widzę uśmiech, szczęście w oczach, nadzieję na przyszłość. To co może na początku wydawało się wam gorzkie, stało się słodkie. Dzięki zażyłości z Panem! Tak jak dla wielu obserwujących Franciszka, całowanie trędowatego, a potem służba dla nich w leprozorium była szokiem, tak pewnie Wasze wstąpienie do Zakonu wywołało niezrozumienie i szok przyjaciół i rodziny: „Po co? Oszalałeś? Marnujesz swoje życie!” (…)

Kochani Bracia! Mam nadzieję, że to po tych latach formacji, już wiecie dlaczego chcecie złożyć Bogu dar ze swojego życia i talentów. Chciałbym, abyście też pomyśleli co to będzie oznaczać dla świata i dla Kościoła. Na świecie jest 270 tysięcy kapłanów diecezjalnych i ponad milion osób konsekrowanych (zakonników i zakonnic). Jesteśmy niezbędni w Kościele dla pełnego i harmonijnego istnienia. Życie zakonne i mnisze stanowi znak. Jest sercem Kościoła. Kościół ożywia! Musimy być wierni naszemu powołaniu i oddawać ludziom za ich zaufanie naszą modlitwą i wiernym życiem. 

Pamiętajcie, że dzisiejsze śluby składacie nie po to, aby robić karierę, ustawić się w życiu, mieć wygodne życie! Macie być znakiem sprzeciwu wobec świata i tego, co światowe w szalonej codzienności. Nie z flagami na ulicach – ale w wiernej codzienności zakonnego życia. Macie czekać w konfesjonałach i przy furtach klasztornych na zagubionych i zrozpaczonych, aby ich umacniać i dawać nadzieję. W świecie współzawodnictwa i twardej ekonomii, macie być przykładem bezinteresowności. Musicie pokazywać, że jest alternatywa do istniejącej rzeczywistości. Można mieć inną koncepcję życia. To jest wielka moc znaku!

Na zakończenie kaznodzieja, składając życzenia neoprofesom, nawiązał do „fiat” Maryi:

Niech wasze „fiat” wobec zaproszenia Boga, które otrzymaliście, będzie radością waszych dni w zakonnym życiu. Matka Boża Niepokalana – nasza Patronka, niech Was wspiera i umacnia w codziennym, wiernym wypełnianiu tego, co dzisiaj przyrzekacie. Jako konsekrowani, poświęceni na własność Bogu, bądźcie tymi, którzy kroczą na przedzie.

Dzień wcześniej w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego bracia-neoprofesi oficjalnym aktem zrzekli się swojej własności i prawa do dziedziczenia.

foto: o. Tarsycjusz Bukowski OFM