Pożegnanie misjonarza


Dnia 7 października w naszej rzeszowskiej w Bazylice Wniebowzięcia NMP miało miejsce ostatnie pożegnanie o. Wincentego Guzka, misjonarza. Uroczystość zgromadziła wielu kapłanów zakonnych i diecezjalnych, rodzinę i znajomych zmarłego oraz licznych wiernych, również z rodzinnej parafii zmarłego – z Jasionki k. Rzeszowa.

Eucharystii przewodniczył o. bp Damian Muskus. On to w słowach wstępnych zauważył:

Żegnamy o. Wincentego – zakonnika, kapłana, który dosłownie wziął ewangeliczne słowa: „Idźcie na krańce świata i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Tym krańcem świata była dla niego Afryka, a następnie Kościół w Belgii. Ostatnim miejscem, gdzie głosił Ewangelię swoim cierpieniem i mężnym znoszeniem krzyża, była Kalwaria Zebrzydowska i Maków Podhalański. Dziękujemy Bogu za jego życie, apostolstwo i autentyczną radość.

 

Kazanie wygłosił o. Albin Kolarski, Ekonom Prowincji, który opiekował się o. Wincentym po jego przybyciu do klasztoru seminaryjnego. Kaznodzieja rozpoczął od nawiązania do odczytanego fragmentu Ewangelii o konieczności czuwania, zaznaczając iż przepasane biodra oznaczają stan gotowości właściwy dla ucznia Jezusa.

Taką postawę czuwającego ucznia ukazuje nam życie naszego Współbrata, o. Wincentego. (…) Czas jaki otrzymujemy na ziemi jest wielkim darem, zadaniem i tajemnicą. Nikt z nas nie wybrał sobie czasu, w którym przyszedł na świat i nikt za nas nie zda rachunku z naszego życia.

O. Wincenty otrzymał dar wiary w rodzinie kochającej Boga. Rodzice zabierali go często do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Leżajsku. To tam spotkał braci św. Franciszka. Trudny czas powojenny nie przeszkodził Bogu w złożeniu w jego sercu daru powołania. Odpowiadając na ten dar rozpoczął drogę życia zakonnego w naszej Prowincji Zakonu Braci Mniejszych.

W swoim zapale pracy duszpasterskiej zmierzał ku temu, komu oddał całe swoje życie – drugiemu człowiekowi, ubogiemu, często nieznającemu jeszcze Chrystusa. Był odważnym głosicielem obfitego odkupienia. Bez chwili wahania odpowiedział na wezwanie Pana: „Idźcie na cały świat…” Posłuszny woli ówczesnego Prowincjała, o. Florentyna Piwosza, w towarzystwie trzech współbraci: o. Józefa Kota, o. Waleriana Chromego i o. Pacyfika  Czachora, udaje się na misje do Konga, gdzie spędza 18 lat. Jak często wspominał, były to jego najszczęśliwsze lata. Kochał Afrykę, kochał ludzi, których Bóg mu powierzył. Jednak powracająca choroba, malaria, uniemożliwia mu dalszą pracę w Afryce. I kolejne 18 lat o. Wincenty spędzi w Belgii. Było to nowe wyzwanie, nowa misja służenia tym, którzy oddalili się od Boga. (…)

W 2017 r. o. Wincenty, doświadczony chorobą wraca do Polski. Zdiagnozowana demencja, a ostatecznie alzheimer – to był krzyż ostatnich lat. Uważam to za łaskę, że mogłem mu towarzyszyć, być blisko niego. W swoim cierpieniu był tym, który wnosił szczerą radość do wspólnoty seminaryjnej. To towarzyszenie pokazało nam, że cierpienie jednego człowieka wyzwala w innych wielką miłość i dobro. Życie i wiara o. Wincentego staje się dla nas dzisiaj świadectwem. (…) Odszedł do domu Ojca dnia 3 października – w wigilię uroczystości św. Franciszka. Odszedł do Pana jakby w towarzystwie św. Franciszka.

 

Słowo końcowe skierował Minister Prowincjalny, o. Teofil Czarniak. Poza podziękowaniami przybyłym na pogrzeb oraz tym, którzy troszczyli się o jego stan zdrowia, zwrócił uwagę na pewien aspekt wiary:

Ponad pół wieku temu o. Wincenty, po złożeniu swojej profesji wieczystej usłyszał z ust ówczesnego Prowincjała: „A ja w imieniu Kościoła i naszej braterskiej wspólnoty przyjmuję Twoje śluby i jeśli je zachowasz obiecuję ci ze strony Boga Wszechmogącego życie wieczne”. Ufamy, że te słowa się wypełniają i że o. Wincenty doznaje już radości życia wiecznego.

 

Ciało o. Wincentego zostało złożone w zakonnym grobowcu na rzeszowskim cmentarzu Pobitno.

Wcześniej, w sobotę 5 października, wspólnota seminaryjna żegnała o. Wincentego w kaplicy WSD w Kalwarii Zebrzydowskiej.