Dziś mija dokładnie 50 lat od momentu wylotu 8 młodych franciszkanów z Polski na misje w ówczesnym Zairze, a obecnie Demokratycznej Republice Konga. Dnia 20 lipca 1971 r. nasi Współbracia udali się na misje na prośbę franciszkanów z Belgii, którzy z powodu braków personalnych nie byli w stanie zagwarantować ciągłości pracy misyjnej.

Franciszkańska obecność w Kongo ma miejsce od 1920 r. Pierwsze kroki w misyjnej działalności stawiali Bracia Mniejsi z Belgii. Oprócz nich Ewangelię do tego drugiego co do wielkości kraju w Afryce nieśli bracia z Chorwacji, Stanów Zjednoczonych i Polski.

Według planów posługa misyjna polskich franciszkanów w Zairze miała być wspólnym projektem wszystkich czterech wówczas istniejących w Polsce prowincji Zakonu Braci Mniejszych. Z naszej Prowincji (OO. Bernardynów) do Zairu wylecieli wtedy: o. Józef Kot, o. Pacyfik Czachor, o. Walerian Chromy i o. Wincenty Guzek. Oprócz nich przybyli Współbracia z Prowincji Wniebowzięcia NMP (Katowice), Prowincji Matki Bożej Anielskiej (Kraków) i Prowincji św. Jadwigi (Wrocław). Łącznie z tych trzech prowincji w Zairze posługiwało 7 franciszkanów. Wspólny projekt misyjny dość szybko jednak upadł. Niektórzy z pozostałych prowincji zostali tam dłużej. Najczęściej jednak, podobnie jak w przypadki wielu naszych braci, czynniki zdrowotne zmusiły ich do powrotu do Polski. W pewnym momencie nasza Prowincja dominowała w ilości polskich misjonarzy w Kongo.

W ciągu 50 lat naszej obecności w Kongo posługiwało tam łącznie 15 braci z naszej Prowincji (obok podano lata ich obecności w Demokratycznej Republice Konga):

  • Józef Kot: 1971-2021,
  • + o. Pacyfik Czachor: 1971-2018,
  • Walerian Chromy: 1971-1998,
  • + o. Wincenty Guzek: 1971-1990,
  • Teodozjusz Knapczyk: 1974-1986,
  • + o. Remigiusz Wawro: 1975-2006,
  • + o. Maurycy Oramus: 1976-2006,
  • Edward Pawul: 1978-1989,
  • Stanisław Smosna: 1981-2019,
  • + o. Jan Filuś: 1981-1996,
  • Andrzej Komperda: 1981-1987,
  • Józef Wawro: 1985-1987,
  • Jarosław Kania: 1989-1993,
  • Seweryn Zych: 1989-1990,
  • Jacek Janas: 1992-2021.

Obecnie pozostało tam tylko 2 naszych braci. Najdłużej, bo od samego początku jest tam o. Józef Kot, natomiast 29 lat pracuje tam o. Jacek Janas. Nasi misjonarze pracowali w Prowincji Katanga, w Diecezji Kamina w następujących miejscach: Luabo, Luena, Kaniama, Mangi, Kintebongo, Lupwezi, Kolwezi, Kayeye, Kamina, Kabondo-Dianda, Bukama i Kinkondja. Ich praca polegała nie tylko na posłudze sakramentalnej na miejscu. Z posługą kapłańską docierali do licznych wiosek rozsianych w buszu – niekiedy z jednej placówki misyjnej nawet do ponad 60 wiosek. Docierali do swych wiernych drogą lądową (samochodem, rowerem lub pieszo) i wodną, pokonując nawet 200 km w jedną stronę. Ich obecność w buszu oparta była na stałej współpracy z katechistami. W wielu miejscach nasi misjonarze budowali kościoły lub kaplice, aby mieszkańców wiosek utwierdzać w życiu religijnym. Poza budownictwem sakralnym starali się również o budowanie oraz wyposażanie szkół i szpitali przy centrach misyjnych, dając mieszkańcom szansę na edukację i leczenie. Gdzieniegdzie powstawały również centra katechetyczne, kształcące świeckich do pracy w charakterze katechistów.

Pięćdziesiąt lat temu w Diecezji Kamina praktycznie nie było miejscowych powołań – był tylko 1 biskup i 1 kapłan. Po 25 latach kwestia miejscowych powołań zdecydowanie poprawiła się. W 1994 r. było już 21 kongijskich kapłanów, a 22 misjonarzy. Obecnie sytuacja w całej Demokratycznej Republice Konga zmieniła się diametralnie. Jest bardzo dużo rodzimych kapłanów diecezjalnych i zakonnych, prężnie rozwijają się też klasztory kongijskich sióstr zakonnych. Samych miejscowych franciszkanów w Kongo jest ok. 350. Tworzą oni 2 prowincje Zakonu Braci Mniejszych. Bracia z Konga czują się dziś wezwani, aby nieść dalej ten dar Ewangelii, który sami otrzymali. Są więc obecni w innych częściach świata, m.in. w Kanadzie, Chorwacji, Francji, Włoszech czy w Stanach Zjednoczonych.

Z tego też względu nasza obecność w Demokratycznej Republice Konga stała się mniej zasadna. Osiągnięty został w pewnym stopniu cel działań misyjnych – ewangelizacja budząca powołania, aby sztafeta Ewangelii była przekazywana dalej. Nasi dwaj bracia powrócą do Polski we wrześniu bieżącego roku.

Wraz z zakończeniem naszej obecności w Kongo nie ustaje jednak praca misyjna. Dziś nasze kroki skierowane są do Argentyny, Ekwadoru, Maroka i Ziemi Świętej, a obecnie trwa proces uruchomienia placówki misyjnej i zaszczepienia Zakonu Braci Mniejszych w Botswanie. Trudno też nie nazwać naszej obecności jako misyjnej pracy w wielu krajach zachodniej Europy. Jest to przecież nic innego jak reewangelizacja kontynentu, który coraz bardziej odcina się od chrześcijańskich korzeni i katolickiej tradycji.

Celebracja 50-lecia pracy misyjnej, ze względu na warunki pandemiczne, nie może odbyć się w Kongo. Jubileusz ten będzie jednak świętowany w czasie Odpustu Sierpniowego w Kalwarii Zebrzydowskiej – w Dzień Misyjny 19 sierpnia (czwartek).