Bóg mój i wszystko moje…


Kiedy zakomunikowałem rodzicom chęć wstąpienia do Zakonu, zatroskana mama „wytoczyła” serię argumentów, niekoniecznie wspierających tę decyzję. Jeden z nich brzmiał mniej więcej: „Synu, ty tak lubisz podróżować... Pójdziesz do tego Zakonu, zamkną cię w klasztorze, i co tam będziesz robił?” Rzeczywiście lubię podróżować... ale miałem wewnętrzne przekonanie, że istnieją na świecie rzeczy ważniejsze niż...