(Nie) wszystko płynie


Obyś żył w ciekawych czasach! Tak, to było roku temu. Choć detale giną gdzieś w wartkim strumieniu upływającego czasu, to kontury samego wydarzenia tkwią mi w głowie. Była sobota przed południem. Jesień raczej późna niż wczesna (połowa listopada?), powietrze chłodne, atmosfera szarawa i niedookreślona. Uporałem się z jakimiś obowiązkami i – niosąc w sobie lekkie...