(Nie) wszystko płynie


Obyś żył w ciekawych czasach! Tak, to było roku temu. Choć detale giną gdzieś w wartkim strumieniu upływającego czasu, to kontury samego wydarzenia tkwią mi w głowie. Była sobota przed południem. Jesień raczej późna niż wczesna (połowa listopada?), powietrze chłodne, atmosfera szarawa i niedookreślona. Uporałem się z jakimiś obowiązkami i – niosąc w sobie lekkie...

Nie jestem nadzieją Kościoła


Niepowstrzymany pęd przyrody Maj jest miesiącem pełnym życia. Obserwowanie kwitnącej przyrody i ostentacyjnej dumy, z jaką prezentuje ona swoją krasę kojarzy mi się z doskonale wyreżyserowanym spektaklem, który oglądającego ma doprowadzić do zachwytu i przeżycia jakiegoś wiosennego katharsis. Oto drzewa i krzewy stroją się w kwiaty – tylko po to, żeby później obsypywać ziemię różnobarwnymi...

Co tak naprawdę nam grozi?


Powszechna epidemia lęku Słowem roku ma szansę zostać „koronawirus”. Niedawno jeszcze był to tylko fachowy termin, znany wąskiemu gronu naukowców, zaś kompletnie obcy i obojętny zwykłym laikom. Dziś to słowo odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Mówią o nim staruszkowie i dzieci w szkole; ostrzegają przed nim Minister Zdrowia i biskupi; analizują go eksperci i ludzie...

Wszystko się sypie


Jeszcze nie teraz Adwent zawsze zaczyna się zbyt szybko i jakoś nie w porę. Nie pamiętam, kiedy udało mi się dobrze go rozpocząć. Wchodzę w ten czas zazwyczaj wewnętrznie nienastrojony, z dyskomfortem i nutą niezadowolenia z samego siebie. Co roku zaczyna się to prawie tak samo. Jest sobota wieczór; po całodziennej bieganinie (nie mam pojęcia za...

Dlaczego na zawsze?


4 października złożyłem śluby wieczyste. Nie jest mi wcale łatwo ochłonąć po uroczystej decyzji, która zdefiniowała całe moje życie. Razem z trzema moimi współbraćmi (Eliaszem, Tomaszem i Filipem) wyraźnie powiedziałem Bogu swoje „tak”, obiecując, że nigdy go nie cofnę. Wiem: to bardzo wielkie słowa. Piszę je jednak w ciszy i skupieniu, próbując je adekwatnie zważyć...