Wszystko się sypie


Jeszcze nie teraz Adwent zawsze zaczyna się zbyt szybko i jakoś nie w porę. Nie pamiętam, kiedy udało mi się dobrze go rozpocząć. Wchodzę w ten czas zazwyczaj wewnętrznie nienastrojony, z dyskomfortem i nutą niezadowolenia z samego siebie.Co roku zaczyna się to prawie tak samo. Jest sobota wieczór; po całodziennej bieganinie (nie mam pojęcia za...

Dlaczego na zawsze?


4 października złożyłem śluby wieczyste. Nie jest mi wcale łatwo ochłonąć po uroczystej decyzji, która zdefiniowała całe moje życie. Razem z trzema moimi współbraćmi (Eliaszem, Tomaszem i Filipem) wyraźnie powiedziałem Bogu swoje „tak”, obiecując, że nigdy go nie cofnę.Wiem: to bardzo wielkie słowa. Piszę je jednak w ciszy i skupieniu, próbując je adekwatnie zważyć...